Uśmiech nie musi być idealny, żeby był atrakcyjny

Rakesh Julka of Butterfly Dental Solutions in his study

Rakesh Julka prowadzi Butterfly Dental Solutions, firmę zaopatrującą gabinety stomatologiczne w całych Indiach, i całe zawodowe życie patrzy na stomatologię od strony, której pacjent nigdy nie widzi.

Butterfly Dental Solutions dostarcza gabinetom wszystko, czego potrzebują, od materiałów eksploatacyjnych po sprzęt cyfrowy, i łączy zamówienia online z lokalnymi ludźmi, którzy odwiedzają praktyki osobiście. Z tego miejsca widać rzecz rzadką: nie jeden gabinet, tylko to, jak nowoczesna stomatologia naprawdę dociera do pacjentów, w wielkich miastach i w małych miasteczkach.

Napisaliśmy do niego, bo zdrowy uśmiech zależy od tego, co gabinet może zaoferować, na długo zanim pacjent usiądzie w fotelu.

LOOKS traktuje wygląd jako temat kulturowy i społeczny. W kraju tak dużym jak Indie pytanie, kto dostaje dobry uśmiech, jest też pytaniem o geografię, zaufanie i pieniądze. Rakesh odpowiedział po angielsku, obszernie, i z historią z małego miasta pod Coimbatore, którą warto przeczytać powoli.

Gdy gabinet w mniejszym indyjskim mieście dostaje te same materiały i ten sam sprzęt cyfrowy co gabinet w Mumbaju czy Delhi, co zmienia się najpierw dla pacjentów?

Najpierw znika geograficzna niesprawiedliwość. Pacjenci dostają nowoczesne możliwości leczenia, lepsze materiały i dużo lepsze doświadczenie w swoim mieście, bez jazdy do metropolii. Indie mają wybitnych stomatologów poza wielkimi ośrodkami. Umiejętności kliniczne dentysty nie zależą od miejsca, ale to, czy może je wykorzystać na najwyższym poziomie, zależy od dostępu do nowoczesnych materiałów i narzędzi cyfrowych. Łańcuchy dostaw przez lata faworyzowały największe miasta. Dentyści w mniejszych miejscowościach musieli zamawiać na zapas, z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, co zamrażało ich pieniądze i ograniczało to, co mogli na co dzień zaproponować pacjentom. Kiedy dostęp staje się pewny i na bieżąco, praca się upraszcza, leczenie trwa krócej, a standard opieki dorównuje najlepszym gabinetom w kraju. Po to istniejemy: żeby jakość leczenia pacjenta zależała od umiejętności dentysty, a nie od tego, gdzie pacjent mieszka.

Łączycie zamówienia cyfrowe z lokalną, osobistą obsługą. Czego dentyści wciąż potrzebują od człowieka, a nie od strony internetowej?

Strona internetowa ułatwia zamawianie, ale nie zastąpi relacji opartej na zaufaniu. Dentyści potrzebują kogoś, kto rozumie ich praktykę, pomaga odkrywać nowe rozwiązania, uczciwie doradza i jest na miejscu, gdy pojawia się problem. Czasem potrzebują też elastyczności w płatnościach, której sklep internetowy nie da. Biznes w Indiach wciąż stoi na relacjach, a technologia powinna je wzmacniać, nie zastępować. U nas strona cyfrowa obsługuje zamówienia i dostawy, a nasi lokalni współpracownicy przynoszą wiedzę, szkolenia i stałe wsparcie. Technologia sprawia, że proces jest sprawny. Ludzie sprawiają, że ma sens i jest osobisty.

Która technologia najbardziej zmieniła indyjskie gabinety w ostatnich latach i co zmieniła w leczeniu pacjentów?

Szersze wejście stomatologii cyfrowej, zwłaszcza skanerów wewnątrzustnych i cyfrowego planowania pracy. Zmieniły sposób, w jaki dentyści diagnozują, planują i prowadzą leczenie, przede wszystkim w stomatologii odtwórczej i implantologii. Cyfrowe wyciski są dla pacjentów wygodniejsze, a cyfrowe planowanie poprawia precyzję i współpracę między dentystą a laboratorium. Pacjenci też lepiej rozumieją swoje leczenie. Ale stopień wdrożenia w Indiach wciąż bardzo się różni, a sama technologia nie gwarantuje lepszego wyniku. Nadal kluczowe są doświadczenie kliniczne, dobre materiały i umiejętność dobrego korzystania z tej technologii.

Kontrola zakażeń to jeden z Waszych głównych obszarów. Jak zmienił się w Indiach sposób, w jaki pacjenci oceniają gabinet, to, co widzą i zauważają po wejściu?

Od COVID-19 pacjenci są dużo bardziej wyczuleni na higienę. Zauważają, jak czysty jest gabinet, jak obchodzi się z narzędziami i czy używa się rękawiczek, maseczek i fartuchów dla pacjenta. Ale kontrola zakażeń sięga głębiej niż to, co pacjent widzi. Sterylizacja, dezynfekcja powierzchni i bezpieczna praktyka kliniczna mają znaczenie także wtedy, gdy dzieją się poza jego wzrokiem. Dla dentysty to podstawowa odpowiedzialność wobec każdego pacjenta i każdego członka zespołu, a nie kwestia przepisów czy pozorów. Zaufanie pacjenta bierze się z poczucia, że jego bezpieczeństwo traktuje się poważnie.

O co indyjscy dentyści proszą dziś najczęściej i co to mówi o oczekiwaniach ich pacjentów wobec uśmiechu?

Dentyści coraz częściej chcą materiałów, które dają przewidywalny, estetyczny efekt bez szkody dla funkcji i trwałości, od wypełnień i adhezji po endodoncję i implanty. Pacjenci są lepiej poinformowani niż dziesięć lat temu, a media społecznościowe rozbudziły świadomość metamorfoz uśmiechu, wybielania i licówek. Pytają więcej o możliwości, koszt, komfort i o to, jak długo efekt się utrzyma. Ale nie każdy chce kosmetycznej przemiany. Wielu po prostu chce wygodnie jeść, ugryźć całe jabłko, zachować własne zęby i uśmiechać się pewnie.

Który gabinet albo dentysta, którego zaopatrujecie, zmienił Pana sposób myślenia o tej pracy i co się wydarzyło?

Znam dentystę z małego miasta pod Coimbatore, gdzie zamknięcie szwalni mocno uderzyło w lokalną gospodarkę. Mimo to zbudował praktykę na światowym poziomie i nie odpuścił jakości. Uderzyło mnie jego przekonanie, że każdy pacjent zasługuje na to, żeby znać swoje możliwości. Nigdy nie oceniał po wyglądzie, na co kogoś stać, więc przedstawiał wszystkie opcje i zostawiał decyzję pacjentowi. Trzymał się też swojego zdania klinicznego. Jeśli uważał, że implant jest lepszy od mostu, mówił to, nawet ryzykując, że pacjent odejdzie. To we mnie zostało. To jest powód tego, co budujemy: żeby dentyści mieli dobre materiały i wsparcie, gdziekolwiek pracują. Najbardziej satysfakcjonujące w tej pracy jest to, że robi realną różnicę dla dentysty i jego pacjentów.

Pytanie osobiste: co po latach w branży stomatologicznej zauważa Pan w twarzy najpierw i czy zmieniło to, jak patrzy Pan na własny uśmiech?

Oczekiwana odpowiedź to uśmiech i szczerze mówiąc, to prawda. To pierwsza rzecz, którą większość z nas zauważa. Ale po tylu latach w stomatologii łapię się na tym, że patrzę głębiej: na to, jak ktoś zadbał o zdrowie jamy ustnej, i na to, jak naturalnie i pewnie się uśmiecha. Zdrowie jamy ustnej to dużo więcej niż wygląd. Z brakującymi czy krzywymi zębami da się żyć, ale zaniedbanie może mieć poważne skutki: zanik kości, bóle głowy, ból szczęki, a nawet wpływ na zdrowie całego organizmu. Funkcja liczy się tak samo jak estetyka. Ta branża nauczyła mnie, że zdrowy uśmiech to nie idealnie równe ani bardzo białe zęby. To zdrowie, funkcja i to, jak człowiek czuje się ze sobą. Na pewno zacząłem bardziej dbać o własne zęby. Ale nauczyłem się też, że uśmiech nie musi być idealny, żeby był atrakcyjny. Najbardziej ujmujące są często uśmiechy naturalne, te, które oddają charakter człowieka.

Trzy rzeczy, które warto wynieść z tej rozmowy.

Po pierwsze, dentysta spod Coimbatore, który nie oceniał po wyglądzie pacjenta, na co go stać. To najprecyzyjniejsze zdanie o wyglądzie w całym wywiadzie i pada z ust dostawcy, nie filozofa. Po drugie, jabłko. Za całą rozmową o metamorfozach i licówkach stoi u wielu ludzi coś dużo prostszego: jeść bez zastanawiania się, zachować własne zęby i uśmiechać się bez chowania. I po trzecie, wniosek, do którego Rakesh doszedł sam, po latach zawodowego patrzenia ludziom w usta: uśmiech nie musi być idealny, żeby był atrakcyjny, a zapamiętujemy zwykle te naturalne, z charakterem.

Butterfly Dental Solutions zaopatruje gabinety stomatologiczne w całych Indiach w materiały, sprzęt i lokalne wsparcie: butterfly-dental.com