Starsi, lepsi, silniejsi. Inaczej o starzeniu się na zewnątrz

Anatomical muscle figure, close-up

Sprzedano nam dziwną ideę starzenia się.

Mówi ona, że ciało osiąga szczyt młodo, a potem opada po linii prostej, i że najlepsze, co możemy zrobić, to spowalniać ten spadek dietą i delikatnymi nawykami. To schludna historia i w większości błędna. W filmie najważniejsze rzeczy dzieją się zwykle blisko końca. Nie ma powodu, by ludzkie życie działało na odwrót, z całym dobrym wyglądem i energią wydanymi w pierwszym akcie.

Zacznij od tego, skąd naprawdę bierze się siła.

Lubimy przypisywać ją jedzeniu i zdrowemu trybowi życia, ale obraz jest szerszy. Nastolatek może latami jeść źle i wciąż mieć energię, by się uczyć, trenować i nie spać po nocach, podczas gdy staranna dieta nie uratuje starego człowieka, który stracił cel. Energia napływa z miejsc, których rzadko mierzymy. Chirurg potrafi pracować dwadzieścia trzy godziny bez przerwy przy przeszczepie, na czymś, czego sama dieta nigdy by nie dostarczyła. Wygląd i witalność siedzą na wielu niewidzialnych poziomach naraz: hormony, postawa, życie towarzyskie, sens, szacunek młodszych, brak zamrożonych emocji. Pracuj tylko nad marchewką, a przegapisz większość maszyny.

To ma znaczenie dla tego, jak wyglądamy z wiekiem, bo tak wiele w starszym wyglądzie nie jest ustalone przez naturę, lecz wybrane przez nawyk.

Wielu ludzi przechodzi na emeryturę ze swojego ciała w chwili, gdy ich praca staje się umysłowa, a potem nazywa spacer do sklepu ćwiczeniami. Skutkiem jest powolna kapitulacja, która wygląda jak starzenie, a po części jest po prostu zaniedbaniem. Inni, jak gwiazdy kina akcji grające energicznych bohaterów po siedemdziesiątce, odmawiają zachowywania się stosownie do wieku i wciąż wyrażają pełnię swojego męskiego lub kobiecego charakteru. Hormony, trening, wyprostowana obecność, nad tym wszystkim da się pracować. Dobre starzenie się jest znacznie bardziej projektowalne, niż chcemy przyznać.

Jest też cichszy punkt estetyczny.

Wygląd osoby starszej potrafi naprawdę inspirować, tak jak mądra twarz w filmie nas wciąga. Ale inspiruje najbardziej wtedy, gdy wciąż niesie składnik witalności, poczucie, że człowiek żyje i jest zaangażowany, a nie gaśnie. Kultura, która traktuje starszych jak skończonych, odciętych od innych pokoleń, produkuje starszych, którzy wyglądają na skończonych. Kultury, które trzymają swoich starszych w szacunku i w kontakcie, tak jak robią to niektóre tradycje, produkują starszych wyglądających raczej jak figury siły niż relikty.

To także powód, dla którego modny komfort czystego pozytywizmu nie pomaga.

Nazywanie każdego stanu schyłku pięknym jest jak nazywanie kiepskiego obrazu arcydziełem. Brzmi miło i nic nie zmienia. Uczciwość jest bardziej przydatna. Jeśli coś da się poprawić, nazwanie tego wprost jest pierwszym krokiem do poprawy. Celem nie jest wyśmiewanie tego, jak ludzie wyglądają, ani schlebianie im, lecz poszerzenie poczucia tego, co naprawdę jest możliwe w późniejszym życiu.

To poszerzenie jest całym duchem tej części projektu.

Wygląd i starzenie się omawia się zwykle jak walkę z czasem, toczoną z lękiem. Można podejść do nich inaczej, jak do rzemiosła, nad którym pracuje się na wielu poziomach, z najlepszymi latami celowo umieszczonymi później, a nie opłakiwanymi jako już minione. Starszy nie musi znaczyć gorszy. Przy właściwym zrozumieniu może znaczyć lepszy, silniejszy i bardziej sobą, niż byliśmy, gdy byliśmy po prostu młodzi.